WCZORAJ ONR DZISIAJ NOP

SZCZERBIEC

piszemy o sprawach o których inni boją się nawet pomyśleć



Poczatki "Szczerbca" mozna chyba umiejscowic w czerwcu 1990 r., kiedy to na wydziale dziennikarstwa i nauk politycznych Uniwersytetu Warszawskiego bronilem pracy doktorskiej "Mysl polityczna Stronnictwa Narodowego 1939-1945". Zebrane podczas przygotowan do niej cenne materialy archiwalne dotyczace SN i NSZ (pochodzace z nieistniejacego juz Centralnego Archiwum KC PZPR) postanowilem przekazac do dyspozycji jakiejs narodowej instytucji, ktora bedzie w stanie zabezpieczyc je dla wykorzystania przez innych badaczy. Najwlasciwszym miejscem wydawal mi sie wowczas Instytut im. Romana Dmowskiego, mieszczacy sie w slynnym warszawskim "salonie narodowym" mec. Napoleona Siemaszki przy ul. Pieknej.

Mecenas Siemaszko, ku memu zdziwieniu odradzil mi to, wskazujac na kilka osob "krecacych sie" przy nim, ludzi, ktorym nie ufal: "tutaj to wszystko zginie". Chodzilo o persony, ktore nieslawnie zapisaly sie w trakcie stan wojennego (dzialacze prokomunistycznych organizacji "katolickich") i budowy Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego: Boguslawa Kowalskiego, Jana Engelgarda a takze "samorodnego" historyka Leszka Zebrowskiego.

W czasie licznych wypraw do Powsina, Napoleon Siemaszko, z ktorym zaprzyjaznilem sie w miedzyczasie, przekonal mnie do idei stworzenia wlasnego pisma - pisma poswieconego polskiej mysli narodowej.

Jesienia 1991 r. otrzymalem wpis do rejestru sadowego "Miesiecznika popularnonaukowego SZCZERBIEC", ktorego 1. numer ukazal sie w listopadzie tegoz roku.

Wystartowalem z nakladem 15 tysiecy egzemplarzy. Nie bylo latwo, bo "RUCH" staral przyblokowac wydawnictwo, np. nie wysylajac w teren czesci dostarczonego nakladu (co udalo mi sie udowodnic tej instytucji). Niewatpliwie w utrzymaniu sie na publicznym rynku dopomogly wowczas zamowione reklamy radiowe w PR I, ktore emitowane byly przez dwa miesiace po porannych wiadomosciach o godz. 8.00.

Wiosna 1992 roku wspoltworzylem Instytut Polskiej Narodowej Mysli Politycznej (obecnie Instytut Narodowo-Radykalny), ktoremu przekazalem tez prawa do tytulu.

Ozywienie prac Instytutu nastapilo na przelomie 1993/1994 roku, kiedy dolaczyla do nas grupa dzialaczy Narodowego Odrodzenia Polski, ktorzy wniesli zarowno swoja "swieza krew", jak i nowe spojrzenie na rzeczywistosc spoleczno-polityczna kraju. W marcu 1994 r. ukazal sie w "Szczerbcu" pierwszy numer wkladki NOP "Awangarda Narodowa", a pod koniec roku - zgodnie z wlasnym przekonaniem, jak i rada Tadeusza Prusa-Macinskiego, legendarnego przywodcy narodowego podziemia zbrojnego z okresu okupacji niemieckiej i wieloletniego wieznia komunistycznego - cala sfere dotyczaca prac redakcyjnych przekazalem w rece prezes NOP, Adama Gmurczyka. Na marginesie dodam, ze wspomniany wyzej Tadeusz Prus Macinski, o ktorego bezskutecznie zabiegaly wszystkie organizacje odradzajacego sie ruchu narodowego, do jednej tylko formacji powojennej zlozyl deklaracje przystapienia - wlasnie do Narodowego Odrodzenia Polski.

W trakcie pelnienia przez mnie funkcji redaktora naczelnego "Szczerbca" mialem zaszczyt i przyjemnosc wspolpracowac z gronem wspanialych ludzi z calego swiata. Byli wsrod nich ks. prof. Michal Poradowski (wowczas mieszkajacy w Chile), gen. Stanislaw Zochowski z Australii, L. R. Jasienczyk-Krajewski i Tadeusz Hobler z Wielkiej Brytanii, Stanislaw Kozanecki z Brukseli i inni. Z Londynu wspieral pismo i Instytut niezapomniany Tadeusz Kondycki. Dzieki pracy wydawniczej moglem tez poznac osobiscie takie osoby, jak Antoni Dargas, prezes SN w Anglii, Wojciech Wasiutynski, pisarz polityczny z USA czy Jerzy Pancewicz, w czasie ostatniej wojny redaktor - wraz z Adamem Doboszynskim - wydawanego przez ks. Stanislawa Belcha pisma "Jestem Polakiem".

Pytano mnie wielokrotnie, czy dobrze sie stalo, ze "Szczerbiec" poszedl droga NOP. Mysle, ze fakt, iz od lat jest to pismo najbardziej przez wrogow Polski zwalczane (przez liberalno-lewicowe media, przez kolejne rzady oraz instytucje miedzynarodowe, jak Rada Europy), potwierdza slusznosc owczesnego kroku. Gazeta nie tylko zyje, ale i rozwija sie, bedac zarazem opiniotworczym organem niezaleznej mysli politycznej.

Z pewna przekora mozna powiedziec, ze pewien wplyw na ostateczna decyzje o przekazaniu pisma NOP (obok, oczywiscie, duzej zbieznosci na gruncie ideowo-politycznym) miala natarczywosc najprzerozniejszych srodowisk w probie przejecia go (w pewnym momencie toczyly sie nawet w klasztorach w Warszawie i Bardzie Slaskim rozmowy ze zwiazanym z Radiem Maryja redemptorystami na ten temat) - byly to jednak proby przejecia "kierowania", bez wymagajacego poswiecenia pelnego zaangazowania. Dokladnie odwrotnie rzecz miala sie z dzialaczami NOP - maksimum ideowej i praktycznej aktywnosci. To zreszta do dzisiaj najbardziej charakterystyczna cecha tworzacych Narodowe Odrodzenie Polski srodowisk.

I dlatego, w 10. rocznice powolania "Szczerbca" do zycia, jako byly redaktor naczelny, a teraz wierny czytelnik pisma, moge powiedziec: Dobra robota, panowie. Tak trzymac!

Miroslaw S. Zochowski

"Na uwagę zasługuje Narodowe Odrodzenie Polski Adama Gmurczyka. Wydaje profesjonalny edytorsko miesięcznik "Szczerbiec", jest członkiem International Third Position - paneuropejskiego porozumienia neo-faszystow. NOP propaguje ideał "Politycznego Żołnierza" dążącego do "Rewolucji Narodowej", która obali system demokratyczny. "

"Narodowe Odrodzenie Polski Adama Gmurczyka. Wydaje miesiecznik "Szczerbiec" kwestionujacy m.in. komory gazowe w Oswiecimiu. "

"Pierwotnym nosnikiem idei Irvinga w Polsce byl "Szczerbiec", organ Narodowego Odrodzenia Polski. To pismo polskiej skrajnej prawicy jako pierwsze publikowalo tlumaczenia tekstow brytyjskiego pseudohistoryka (ktory nigdy nie studiowal historii), opatrujac je entuzjastycznym komentarzem piora Adama Gmurczyka, redaktora naczelnego "Szczerbca" i lidera NOP."

" Mlodziez Przeciw Rasizmowi w Europie i Polska Unia Studentow Zydowskich zaprotestowaly u rektora przeciw sprzedazy na UW pism wydawanych przez partie skrajnie narodowe, m.in. miesiecznika Narodowego Odrodzenia Polski - "Szczerbiec". "

Teraz bedzie ostrzej - "Szczerbiec", miesiecznik Narodowego Odrodzenia Polski. "Klamstwa Holocaustu" - to staly cykl "Szczerbca". Ze komor gazowych nie bylo, przyjmuje sie za pewnik.

Polamana i palaca sie gwiazde Dawida mozna zobaczyc na okladce miesiecznika "Szczerbiec", rozpowszechnianego przez panstwowy Ruch

"Nasz wymiar sprawiedliwosci okazuje daleko idaca obojetnosc na poglady i postawy prezentowane przez "Szczerbiec" i podobne wydawnictwa. "

"Jeden z artykulow "Szczerbca" nosi szczery tytul "Nie wierze w holocaust", a w innym materiale z tego cyklu autorzy podaja jako najbardziej prawdopodobna liczbe zydowskich ofiar w Oswiecimiu - 40 tys. Pismo NOP przyjmuje, karalne nie tylko w Polsce, "klamstwa oswiecimskie" z wyrazna radoscia i nigdy na te tematy nie zaluje miejsca na swoich lamach. "

"Wazne jest przede wszystkim, aby takie wydawnictwa jak "Szczerbiec" funkcjonowaly jedynie w obskuranckim podziemiu, z ktorym nie zetknie sie nikt, kto tego naprawde nie chce. Aby te pisma byly sprzedawane najwyzej na straganach jako umyslowe odrzuty, a nie cieszyly sie statusem "naukowosci" i pozornej legalnosci, bo przeciez "legalnie" wystawiane sa i sprzedawane w kioskach Ruchu."